Wypad do Ostrova i powrót do zdrowia Janka Gałka

Ostatnia wyprawa chłopaków do czeskiego Ostrova obfitowała w wiele ekscytujących wydarzeń. Łukasz Motylewski i Paweł ‚Żuk’ po raz kolejny pchnęli do przodu swoje życiówki. Po ostatniej dużej kontuzji również Janek Gałek wykonał wiele przejść i wraca powoli do formy.

 

Jan Gałek przechodzący w ankle-leash na "28kHz Highline" w Ostrovie fot. Paweł Motylewski

Jan Gałek przechodzący w ankle-leash na „28kHz Highline” w Ostrovie fot. Paweł Motylewski

 

Weekendowy wyjazd miał miejsce 14-15 czerwca 2014. Chłopcy powiesili „28kHz Highline”, który znajduje się tuż obok „Electro Boogie” w czeskim Ostrovie. „28kHz Highline” ma jak sama nazwa wskazuje ma 28 metrów i został ustanowiony w 2012 roku przez Czechów Jakuba Trávníka z Equilibrium Slacklines i Marka Csukása (Amen Nema).

 

Bo niezależnie od pogody najważniejsze jest zdrowe odżywianie i pełnowartościowe posiłki! :)

Bo niezależnie od pogody najważniejsze jest zdrowe odżywianie i pełnowartościowe posiłki! 🙂

 

Jeden z uczestników wyprawy Paweł ‚Żuk’ przeszedł taśmę w stylu OW czym ustanowił swoją nową życiówkę.

Paweł Żukowski przechodzi "28kHz Highline" w Ostrovie  fot. Paweł Motylewski

Paweł Żukowski przechodzi „28kHz Highline” w Ostrovie fot. Paweł Motylewski

 

Łukasz Motylewski również pchnął swój życiowy rekord do przodu przechodząc taśmę FM w czym OS w jedną stronę.

Łukasz Motylewski kompletuje Full-Mana na "28kHz Highline"

Łukasz Motylewski kompletuje Full-Mana na „28kHz Highline”

 

Marcin ‚Krówka’ Krawczyk i Paweł Motylewski powalczyli na taśmie. Marcinowi udało się przejść mocno wyeksponowanego hajka do połowy.

Marcin Krawczyk wstający z chongo na środku highline fot. Paweł Motylewski

Marcin Krawczyk wstający z chongo na środku highline fot. Paweł Motylewski

Marcin Krawczyk walczy na highline o dużej ekspozycji fot. Paweł Motylewski

Marcin Krawczyk walczy na highline o dużej ekspozycji fot. Paweł Motylewski

Marcin Krawczyk na "28kHz Highline" fot. Paweł Motylewski

Marcin Krawczyk na „28kHz Highline” fot. Paweł Motylewski

 

Janek Gałek po swoim wspinaczkowym wypadku, który wydarzył się ponad 8 miesięcy temu miał drugi raz w tym sezonie okazje wstawić się w highline. Po tak długim czasie oczekiwania na powrót do zdrowia towarzyszące przejściom emocje są wyjątkowo silne.

 

Jan Gałe podczas riggowania highline fot. Paweł Motylewski

Jan Gałek podczas riggowania highline fot. Paweł Motylewski

Exposure-turn Jana Gałka na środku "28kHz Highline"

Exposure-turn Jana Gałka na środku „28kHz Highline”

 

Janek wielokrotnie powtórzył przejścia na „28kHz Highline”. Twierdzi, że aż nie mógł aż z niego zejść 😉 Udało wykonać mu się wykonać tricki, przejść w ankle-leash i oparł się przejściu free-solo. Jednak jego noga jeszcze w stu procentach nie wróciła do zdrowia.

Jan Gałek powtarza wielokrotnie przejście w ankle-leash fot. Paweł Motylewski

Jan Gałek powtarza wielokrotnie przejście w ankle-leash fot. Paweł Motylewski

 

Udało nam się przeprowadzić wywiad z Jankiem o jego powrocie do zdrowia i planach na przyszłość.

Mógłbyś  powiedzieć nam coś swoim wypadku?

W październiku zeszłego roku miałem wypadek wspinaczkowy, podczas normalnego treningu na ściance wspinaczkowej Ostbloc w Berlinie. Nieszczęśliwy lot i upadek z topu problemu boulderowego zakończyłem się wieloodłamowym złamaniem otwartym podudzia prawej nogi. Na tak niekorzystny obrót spraw złożyło się kilka czynników takich jak większa wysokość, ostry kąt upadku i kontakt z podłożem zapoczątkowany jedną nogą jak i rotacja całego ciała (zadziałała dźwignia oraz skręcanie).

Noga złamała się jak zapałka i widok jak i ból zaraz po był brutalny. Nie straciłem przytomności, ale na szczęści po mniej więcej 15-20min dotarła karetka i dostałem morfinę.

Jak dotąd jestem po dwóch operacjach i czekają mnie jeszcze dwie. Proces rekonwalescencji jest dość skomplikowany i nie przebiegał bez komplikacji. Borykałem się np. z zakażeniem tkanek miękkich, a rana wylotowa goiła się przez ponad 7 miesięcy. Choć jeszcze wiele przede mną to wracam do sprawności ruchowej i już 2 miesiące od wypadku zaczynałem wprowadzać specyficzny trening bez zbędnego obciążania nogi.

Cały wypadek był dla mnie niezłą nauczką. Jak widać wypadek zazwyczaj zdarzy się, kiedy najmniej się go spotykamy. W ryzykownym środowisku, sytuacjach zagrożenia życia, nigdy nie odniosłem poważnych obrażeń, a tu bach – zwykły trening i coś takiego.

Pomimo, że jest to niezbyt pozytywne doświadczenie to jednak udało mi się zamienić coś negatywnego w pozytyw, dzięki wsparciu przyjaciół i najbliższych. Teraz tym bardziej wierzę w to, że co Cię nie zabije to Cię wzmocni 😉

 

Jak się czułeś jak przeszedłeś pierwszego highline po takim czasie na Nocy Kultury w Lublinie? 🙂

– Ogromna radość i odczucie ulgi, że niewiele się zmieniło. Ciało boli i noga nie jest jeszcze mocna, ale pamięć ruchowa i psycha została w mniej więcej niezmienionej formie, a to jest najważniejsze 🙂

Radość wypisana na twarzy Janka :) fot. Piotr Błaszczak

Radość wypisana na twarzy Janka 🙂 fot. Piotr Błaszczak

 

Jakie masz najbliższe plany? Jakieś projekty?

– Planów jest bardzo dużo – najbliższy, to wspólny wypad w Tatry na nowy highline po słowackiej stronie, wkrótce po UHF. Najważniejszy teraz plan to pełen powrót do zdrowia i jakieś stabilności finansowej, by dalej się rehabilitować, trenować i wrócić do gry na 200 procent.

 

A co dalej z wygraną konkursu na vloggera na youtube? (Przypominamy o konkursie w poprzednim poście)

– Wczoraj wróciłem z Warszawy, gdzie zostały ogłoszone wyniki kastingu na ‚nową gwiazdę’ YouTube’a – brzmi dość zabawnie, ale bardzo cieszę się, że zostałem wybrany. Różnica głosów była bardzo mała, konkurencja wyrównana i czuję, że dostałem niezłą szansę. Postaram się spełnić w roli vloggera i zarazić jak najwięcej ‚zwykłych’ osób pasją niekoniecznie do slackline, czy wspinania, lecz spróbowania czegoś nowego i poznania swoich możliwości. Mam nadzieję, że uda mi się zmotywować chociaż część widzów do sportów ekstremalnych i że odmieni to ich życie tak jak moje 🙂

 

Dziękujemy za rozmowę!

 

Jeden z ostatnich wywiadów z Jankiem na stronie Z biegiem natury

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

SlackOn! 😀

 

Autor: SlackOn

Udostępnij ten post na