Wide Space highline – kolejne przejścia i historia

Wide Space highline ma 33-metry długości, 25-metrów wysokości i znajduje się pomiędzy najwyższym szczytem Jastrzębiej Turni, a Rogatką w Górach Sokolich. 4-6 lipca 2014 Marcin Cybulski i Paweł Żukowski zawiesili tego highline i dokonali kolejnych przejść tej przepięknej linii.

 

Paweł Żukowski pokonujący przepiękny "Wide Space" highline w Górach Sokolich fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski pokonujący przepiękny „Wide Space” highline w Górach Sokolich fot. Grzegorz Lisowski

 

(Relacjonuje Marcin Cybulski)

Wyjazd jak większość wyjazdów w wykonaniu tej ekipy wyszedł całkowicie spontanicznie. W piątek wieczór znaleźliśmy się już na szczycie Jastrzębiej Turni. Zapadający zmrok spowodował, że źle oceniliśmy wysokość highline i zamocowaliśmy system na niższej iglicy Jastrzębiej Turni. Dopiero po wejściu na Rogatkę widać było ten błąd ale jako że była godzina 22:00 to przeciągnęliśmy tylko taśmę z back-upem, zawiązaliśmy ją do Rogatki i poszliśmy na piwo. 

Drugiego dnia pełni zapału i ambicji wstaliśmy przed 7:00 rano i po 8:00 znaleźliśmy się znów na szczycie Jastrzębiej Turni. Przewiesiliśmy stan na najwyższy szczyt, zabraliśmy się za motanie stanowiska na Rogatce. Po około trzech godzinach chill-outowego riggowania highline był gotowy.

 

Riggowanie highline fot. Grzegorz Lisowski

Niemal gotowy highline fot. Grzegorz Lisowski

Jeszcze nie skończony system fot. Grzegorz Lisowski

System fot. Grzegorz Lisowski

 

Niestety aura tego dnia w jakiś dziwny sposób sprzyjała bardziej leżeniu w cieniu pod drzewem niż chodzeniu po taśmie. Po kilku nieudanych próbach przejść poszliśmy się wspinać na Krzywą Turnię.

Następnego dnia świadomi, że jest to nasz ostatni dzień do podjęcia prób na highlinie, byliśmy zmotywowani do dania z siebie stu procent. Rano dołączył do nas Michał „Tarzan” Tomaszewski, który przyjechał w Sokoliki na kilka godzin z Jeleniej Góry z całą rodziną. Podkręcił mocno naszą ambicję wstawiając się w highline i przechodząc go niemal całego w pierwszej próbie (!). Po południu dojechał do nas Mateusz Piechota, który rozkręcał imprezę z magicznym głośnikiem z kartonu 😉

JVC! fot. Michał Tomaszewski

JVC! fot. Michał Tomaszewski

 

Obecność profesjonalnego fotografa Grzegorza Lisowskiego również podkręciła atmosferę (jakby nie patrzeć zdjęcia motywują!).

Michał Tomaszewski na "Wide Space" highline fot. Grzegorz Lisowski

Michał Tomaszewski na „Wide Space” highline fot. Grzegorz Lisowski

Tarzan w swoich próbach fot. Grzegorz Lisowski

Tarzan w swoich próbach fot. Grzegorz Lisowski

Michał Tomaszewski i jego gibkość :) fot. Grzegorz Lisowski

Michał Tomaszewski i jego gibkość 🙂 fot. Grzegorz Lisowski

 

Tarzan próbował przejść „Wide Space” wiele razy i udało mu się to jednak z licznymi odpadnięciami. Jako jedyny zrobił na tym highlinie exposure turn.

Łapanie taśmy fot. Grzegorz Lisowski

Łapanie taśmy fot. Grzegorz Lisowski

 

Po jego przejściu wstawiłem się i miałem kilka mocniejszych prób w stronę Rogatki. Po krótkiej przerwie odpoczywając na szczycie Jastrzębiej i oswajając się z ekspozycją udało mi się przejść taśmę w jedną stronę.

Przejście w stronę Rogatki Marcina fot. Grzegorz Lisowski

Przejście w stronę Rogatki Marcina fot. Grzegorz Lisowski

 

Atmosfera walki udzieliła się również „Żukowi”, który przeszedł highline w stronę ekspozycji. Jego celem było, aby pierwsza strona w która przejdzie była mocniej eksponowana.

Paweł Żukowski tuż przed wejściem na dłuuugiego highlina fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski tuż przed wejściem na dłuuugiego highlina fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski pokonujący bardziej eksponowaną stronę na "Wide Space" highline fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski pokonujący bardziej eksponowaną stronę na „Wide Space” highline fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski na "Wide Space" fot. Grzegorz Lisowski

Paweł Żukowski na „Wide Space” fot. Grzegorz Lisowski

 

Ponownie wstawiłem się w highline tym razem w stronę Jastrzębiej Turni i największej ekspozycji. Było to przejście na którym musiałem na prawdę powalczyć. Miałem dwie sytuacje podczas których musiałem aż krzyknąć, aby zmotywować się do walki o następny krok.

 

Marcin Cybulski kompletujący Full-Mana na "Wide Space" highline fot. Grzegorz Lisowski

Marcin Cybulski kompletujący Full-Mana na „Wide Space” highline fot. Grzegorz Lisowski

Powrót na rolce fot. Grzegorz Lisowski

Powrót na rolce fot. Grzegorz Lisowski

 

Po dłuższych rozmowach z „Żukiem” udało mi się go przekonać do spróbowania skompletowania przejścia w stylu Full-man co zakończyło się sukcesem! Pod koniec dnia oboje już bez żadnej presji wstawiliśmy się jeszcze raz i udało nam się wykonać spokojne przejścia w stronę Jastrzębiej Turni. Podczas tych przejść mogliśmy się w końcu nacieszyć widokiem i faktycznie czerpać przyjemność z tego wyjątkowego sportu.

 

Dodatkową atrakcją wyjazdu była wizyta Kuby Konobrockiego, dziewięcioletniego syna mojej bardzo dobrej znajomej Agnieszki. Kuba już wcześniej miał okazję zobaczyć highline „AAARGH!” i się po nim przejechać z moją pomocą na rolce.

9-letni Kuba na highline fot. Grzegorz Lisowski

9-letni Kuba na highline fot. Grzegorz Lisowski

 

Tak bardzo mu się to spodobało, że za każdym razem jak wieszamy coś w Sokolikach chce koniecznie znów to powtórzyć.

Przejażdżka na rolce fot. Grzegorz Lisowski

Przejażdżka na rolce fot. Grzegorz Lisowski

 

Dla Kuby najstraszniejszym momentem jest samo wejście na highline i zawiśnięcie w powietrzu. Jednak gdy już poczuje, że pewnie wisi w uprzęży zaczyna cieszyć się widokiem.

Szczęśliwy Kuba i Marcin na highline :D fot. Grzegorz Lisowski

Szczęśliwy Kuba i Marcin na highline 😀 fot. Grzegorz Lisowski

Popatrz tam! fot. Grzegorz Lisowski

Popatrz tam! fot. Grzegorz Lisowski

 

Ogromne podziękowania dla Grzegorza Lisowskiego z Nigra.photo za uwiecznienie tej akcji na zdjęciach!

 

TOPO

Najłatwiej zacząć riggowanie tego highlina najpierw wspinajac sie na Jastrzębią Turnie drogą „Jastrzębia Grań”. Jest to czwórkowy dwu wyciąg z asekuracją tradową. Jest to najłatwiejsza droga na szczyt. Niestety nie ma tam łatwiejszej drogi na szczyt, która jest obita. Na stanowisku zjazdowym od południowej strony najwyższej iglicy pod poziomą rysą znajdziemy dwa wklejone ringi zjazdowe FIXE. Na tych punktach wieszamy maina, na spansecie o długości 5-metrów, i kładziemy go na szczycie iglicy. Back-up wiążemy do ringów na stanowisku zjazdowym z drogi „Direttissima”.

Na Rogatce sprawa wygląda bardziej skomplikowanie. Potrzebujemy zawiesia o łącznej długości 10 metrów i oplatamy nimi szczyt tej skały układając spansety w poziomych „wcięciach” skały. Pamiętajmy o owijkach dookoła spansetów, gdyż granit na tej skale jest bardzo ostry. Na stanowisku montujemy system naciągowy. Back-up przepuszczamy przez ten sam stan ale wiążemy do ringów zjazdowych drogi „Prima Aprillis, Bo Się Pomylisz” z lewej strony patrząc na Rogatkę.

 

Pierwsze przejścia

Highline został ustanowiony przez Jana Gałka, Michała Korniewicza i Faith Dickey w 2009 roku. Pierwsze przejście należało do Faith Dickey, która skompletowała je w stylu Full-man.

 

Faith Dickey na "Wide Space" highline w 2009 roku fot. Jan Gałek

Faith Dickey na „Wide Space” highline w 2009 roku fot. Jan Gałek

Jan Gałek przechodzący OS FM na "Wide Space" highline w 2009 roku fot. Faith Dickey

Jan Gałek przechodzący OS FM na „Wide Space” highline w 2009 roku fot. Faith Dickey

Faith Dickey na "Wide Space" highline w 2009 roku fot. Jan Gałek

Faith Dickey na „Wide Space” highline w 2009 roku fot. Jan Gałek

 

Pełna lista polskich przejść na „Wide Space highline”:

Jan Gałek OS FM (2009)

Marcin Cybulski FM (2014)

Paweł Żukowski FM (2014)

 

Więcej na blogu Faith Dickey: www.slacklinegirl.com/2009/10/wide-space

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

SlackOn! 😀

 

Autor: Marcin Cybulski

Udostępnij ten post na