Slackline jam w Warszawie

W minioną niedzielę 2 listopada na Polu Mokotowskim w Warszawie po raz drugi spotkała się dość spora grupa pasjonatów taśmowego chodzenia.

 

Bas Pawelczak w pajęczynie fot. Filip Stelmach

Bas Pawelczak w pajęczynie fot. Filip Stelmach

 

(Relacjonuje jeden z głównych organizatorów spotkań Filip Stelmach)

Przy sprzyjającej tym razem aurze już od godziny dziesiątej rano zawisły pierwsze taśmy. Szerokie, wąskie, sztywne i elastyczne  były zawieszone na różnych wysokościach. Każdy początkujący, czy też bardziej zaawansowany „taśmolub”, mógł znaleźć coś dla siebie. Przy pierwszych krokach chętnie pomagali Ci, którzy sami zaczęli niedawno, jak również i Ci, którzy doświadczenie mają już znaczne.

 

Relaks pomiędzy przejściami ma różne formy. Na zdjęciu Dominik Gromaszek fot. Filip Stelmach

Relaks pomiędzy przejściami ma różne formy. Na zdjęciu Dominik Gromaszek fot. Filip Stelmach

Słońce towarzyszyło nam cały czas fot. Filip Stelmach

Słońce towarzyszyło nam cały czas fot. Filip Stelmach

Krzysztof Bocian na jednej z dwóch 25 metrowych taśm fot. Filip Stelmach

Krzysztof Bocian na jednej z dwóch 25 metrowych taśm fot. Filip Stelmach

 

Udało się wymienić technikami montowania taśm, napinania czy choćby wchodzenia na nieco wyższe taśmy. Jak się okazało, to ostatnie jest bardzo otwartą kwestią, ponieważ niemal każdy z przybyłych miał swoje własne wersje znanych technik, lub zupełnie nowe pomysły.

Najważniejsze jednak, że każdy ze zgromadzonych miał okazję do zdobycia kolejnych metrów, a także poprawienia swojej ‘życiówki’. Na 14 taśmach o długościach 5-25m było zatem wesoło i głośno.

Smaczkiem dla całego wydarzenia było przejście wprawionego już w najróżniejszych przejściach Pawła Jarosiewicza. Tym razem z pomocą całej grupy rozwiesił, a później samotnie przeszedł dość długiego longa o długości nieco ponad 160 m (FM).

 

Paweł Jarosiewicz podczas przejścia 160m Octopussy fot. Filip Stelmach

Paweł Jarosiewicz podczas przejścia 160m Octopussy fot. Filip Stelmach

 

Ostatni fani balansowania opuszczali park na tyłach Biblioteki narodowej tuż przed godziną 17, kiedy to już brak promieni słonecznych dawał się we znaki słabszą widocznością jak i spadającą temperaturą.

 

Chodziliśmy do ostatnich promieni słońca fot. Filip Stelmach

Chodziliśmy do ostatnich promieni słońca fot. Filip Stelmach

 

W najbliższej przyszłości planowane są kolejne ‘”dżemy” w stolicy. Bieżące informacje można śledzić na Facebook’owej grupie Slackline Warszawa.

Balansuj z nami! 🙂

 

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

SlackOn! 😀

 

Autor: SlackOn

Udostępnij ten post na
  • Michał Kostrzewa

    we wtorek, 11 listopada, znów tam idziemy dużą ekipą. Info na grupie „Slackline Warszawa”. Zapraszamy!