Jak przygotować się do pierwszego highline?

Michał Tomaszewski przygotowuje się do wejścia na highline fot. Grzegorz Lisowski

Michał Tomaszewski przygotowuje się do wejścia na highline fot. Grzegorz Lisowski

 

Dla wielu ludzi highline na początku rozpoczęcia slackline wydaje się niemożliwy. Sama znam wiele przykładów ludzi, którzy widząc taśmę na wysokości po raz pierwszy raz w życiu zareagowali „nigdy nie będę w stanie tego robić”. Obecnie wielu z nich jest bardzo dobrymi highlinerami.

 

Wydaje mi się, że dla wielu osób chodzących już po slacku highline widziany na filmach i zdjęciach wydaje się dużo prostszy niż jest w rzeczywistości. Emocji towarzyszących pierwszemu spotkaniu z highline nie da się opisać. Na pewno spotkanie na żywo pozwala nabrać „szacunku” dla tego sportu. Postaram się poniżej podać kilka rad, które mogą pomóc przygotować się do pierwszego spotkania z highline na bazie własnego doświadczenia.

Oczywiście na początku przyda nam się własna uprząż. Posiadanie własnej dobranej dobrze uprzęży poprawi nasz komfort, zwiększy bezpieczeństwo i doda pewności siebie.

Czytaj:

Jak dobrać uprząż na highline?

Rodzaje asekuracji i style przejść na highline

 

Uwaga! Poniżej opisane rady nie sprawdzają się u każdego. Każdy z nas w różny sposób reaguje na obcowanie z wysokością i przestrzenią. Na pewno są to jednak to zasady i porady z którymi warto się zapoznać.

 

Co jest najważniejsze w przygotowaniu się do highline?

1. Wstawanie z siadu jest absolutną podstawą. Na highline zaczynamy wysuwając się około 2-3 metry na taśmie. Robimy to ze względów na bezpieczeństwo żeby w momencie odpadnięcia na lonże nie uderzyć w ścianę.

 

Basia Sobańska w Chongo Mount na highlinie w Lubinie

Basia Sobańska w Chongo Mount na highlinie w Lubinie

 

Myślę, że nie ma ważniejszej rzeczy niż nauczenie się wstawania z siadu na blachę. „Chongo” (na zdjęciu) jest najpopularniejszym rodzajem wstawania z siadu, dlatego, że uważa się, że nasze ciało jest podczas niego najlepiej zbalansowane. Jednak jeśli wstajesz inaczej i ten sposób jest dla Ciebie wygodny – nie ma to tak naprawdę dużego znaczenia. Każdy z nas jest inny i inne techniki są dla niego wygodne.

Ten moment jest kluczowy na każdym highline – najciężej jest wstać. Musimy mieć wstawanie z siadu wyćwiczone tak dobrze, że jak ktoś zerwie nas w środku nocy i każe je zrobić będziemy w stanie 😉 Nic tylko ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć! Najlepiej powiesić sobie w parku wyżej taśmę – tak żeby będąc na niej nie móc dotykać ziemi stopami. Jeśli bez problemu na większej wysokości potrafisz wstać z siadu wiele razy pod rząd, wiesz że na highline najprawdopodobniej sobie poradzisz.
Drugą bardzo ważną rzeczą jest to, aby potrafić stabilnie i powoli wstać z siadu. Jeśli będziemy wstawać nerwowo to wzbudzimy taśmę już na samym początku i prawdopodobieństwo spadnięcia z niej będzie większe.

Dlaczego pierwsze wstanie z siadu jest najtrudniejsze? W momencie jak już staniemy na nogi i wyrzucimy ręce w górę na highline często ogarnia nas uczucie kompletnej dekoncentracji z powodu tego co widzimy.

Dobrym ćwiczeniem przed wstaniem na highline będąc jeszcze w pozycji siedzącej jest puszczenie taśmy i podniesienie obydwu rąk w górę (na zdjęciu poniżej), aby zobaczyć jakie uczucie daje nam taśma. Kurczowe trzymanie się rękoma taśmy psychicznie nas dodatkowo blokuje.

 

Basia Sobańska unosząca ręcę w górę na highline w pozycji chongo

Basia Sobańska unosząca ręcę w górę na highline w pozycji chongo

 

Najpopularniejsza technika wstawania z siadu „Chongo Mount”:

 

Dwie różne techniki wstawania:

 

A tu jak wygląda typowe przygotowywanie się i.. spadanie z Chongo na highlinie 🙂

 

2. Zrób krok – Jeden z polskich highlinerów Damian Czermak uważa, że dla niego zawsze trzy pierwsze kroki są najtrudniejsze, a później jest już łatwiej. Taką technikę najlepiej przyjąć na początek. Po wstaniu na highline najlepiej od razu zmusić się do zrobienia kroku. Czasami to daje nam pewność i poczucie, że faktycznie możemy iść do przodu.

3. Wchodzenie po lonży – musimy być odpowiednio silni, aby po upadku z highline mieć wystarczająco siły, by się po lonży wspiąć z powrotem. Jeśli chodzi o ludzi wysportowanych i w szczególności wspinaczy – nie powinni mieć z tym problemu. Jeśli jednak czujesz, że nie masz silnych rąk radziłabym poćwiczyć.

 

Bardzo ważna uwaga do tego video: Na prawdziwym highlinie nie przypinamy się karabinkiem tylko przewiązujemy węzłem ósemką przez naszą uprząż.

 

Sophie Freikamp na Urban Highline Festival fot. Hanni Schmidt

Sophie Freikamp wisząca na lonży podczas Urban Highline Festival fot. Hanni Schmidt

 

Chcę wtrącić uwagę odnośnie highlinowania wśród kobiet. Większość mężczyzn, których widziałam pierwszy raz na highline byli w stanie swojej kondycji fizycznej wspiąć się po lonży. Ze względu, że jesteśmy inaczej zbudowane i anatomicznie słabsze, polecam szczególnie porobienie ćwiczeń jak np. podciąganie się na drążku. Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić zacznij od podskakiwania i powolnego opuszczania się w dół. Potrzebujemy dość dużo siły w ramionach i rękach. Jeśli jednak bardzo chcesz spróbować wejść na highline, ale czujesz już w danym momencie, że wspięcie się po lonży stanowi największe wyzwanie – nie martw się. Istnieje technika ratowania ludzi którzy utknęli na lonży i dodatkowe techniki pomocy np. za pomocą zbudowania „drabiny” poprzez użycie pętli i małpy. Sama również tego doświadczyłam i najlepiej przełknąć swoją dumę, nie przejmować się i spróbować. Widziałam, też mężczyzn którzy byli „ratowani” więc nie ma w tym żadnego wstydu. Najważniejsze, że próbujesz!

 

Grischa Rulle pomaga Sophie Freikamp na Urban Highline Festival 2010 fot. Jordan Tybon

Grischa Rulle pomaga Sophie Freikamp na Urban Highline Festival 2010 fot. Jordan Tybon

 

Grisha Rule pomaga Sophie Freikamp fot. Jo Gines

Grisha Rule pomaga Sophie Freikamp fot. Jo Gines

 

4. Płynne przesuwanie się siedząc na taśmie – Niby proste, ale na dużej wysokości może okazać się dla nas wyzwaniem. Najlepiej poćwiczyć przesuwanie się na wysoko powieszonej taśmie w parku. Nasze nogi nie mogą dotykać ziemi. Możemy zrobić to trzymając jedną rękę z tyłu, a drugą z przodu naszego ciała i delikatnym unoszeniem się w górę przesuwać do przodu. Jest to konieczne, aby wysunąć się wystarczająco daleko na początku taśmy, aby uniknąć uderzenia w ścianę przy upadku na lonżę.

5. Powrót na taśmę wisząc pod nią – Jak znajdziemy się na highline w pozycji „na kiełbaskę”, po wspięciu się po lonży, będziemy musieli znaleźć sposób, aby z powrotem obrócić się będąc pod nią.

 

Sophie Freikamp na highline w Izraelu

Sophie Freikamp na highline w Izraelu

 

6. Długie siedzenie na taśmie.. – Część osób przy spotkaniu z pierwszym w życiu highline w ogóle nie daje rady wstać. Pierwsze kilka highlinów to zwykle długie siedzenie i oswajanie sie z wysokością, ekspozycją i luźną taśmą. Brak żadnego stabilnego punktu o który możemy się oprzeć jest prawdopodobnie najbardziej strasznym odczuciem. Nie przejmuj się, jeśli Twoje próby zakończą się po prostu siedzeniem. Czasami trzeba spróbować kilku-kilkunastu highlinów, aby w końcu zmotywować się i wstać. Zależy także na jaki highline trafisz. Jeśli pierwszy będzie powyżej 20-25 metrów z duża ekspozycją – nie jest to najlepszy highline na start. Najlepiej zaczynać od highlinów około 10-20 metrów długości, nie będących mocno wyeksponowanymi. Obecnie niemal na każdym festiwalu highlinowym są wieszane taśmy specjalnie pod początkujących. Jedno nie ulega wątpliwości: trzeba bardzo chcieć to robić, ponieważ wymaga to poświęcenia dużej ilości czasu i zaangażowania. Jeśli jednak się tym pasjonujesz, nie zastanawiaj się i korzystaj z każdej okazji wstawienia się w wysoką taśmę.

7. Wymówki – Zawsze jest zła pora żeby wstawić się w highline. Nagle robimy się zmęczeni, głodni, spragnieni lub śpiący. Jest bardzo łatwo znaleźć wymówkę żeby nie wejść na taśmę np. „Dzisiaj nie jest najlepszy dzień” albo „taśma jest dla mnie za luźna/za długa”. Dobrą zasadą i postawą jaką można przyjąć to pokonanie tych myśli i działanie. Dobrze skupić się na ruchu. Im więcej myślimy o tym co chcemy właśnie zrobić tym gorzej.

8. Przelicznik 3:1 – Jest to niepisana zasada w highline, którą wielokrotnie słyszałam i wielokrotnie się sprawdziła (choć nie zawsze). Jeśli chcemy przejść highline, który ma 10 metrów, powinniśmy na ziemi w parku przechodzić taśmę, która ma przynajmniej 30 metrów bez problemu. Ze względu na pojawiająca sie adrenalinę i wysokie pobudzenie ciała nasze umiejętności balansu muszą wspomóc naszą psychikę.

9. Nisko na nogach – Z moich obserwacji wynika, że highlinerzy chodzą zwykle z bardziej ugiętymi nogami niż jest to w przypadku longline w parku. Dodatkowy plus większego ugięcia nóg to lepsza kontrola i bycie bliżej taśmy, żeby w razie wypadku ją złapać.

 

 Ančee Kančee Kuchařová na highline fot. Nikita Pavlenko (photopavlenko@gmail.com)

Ančee Kančee Kuchařová na highline fot. Nikita Pavlenko (photopavlenko@gmail.com)

 

10. Łapanie taśmy przy spadaniu – Jeśli chodzi o łapanie taśmy przy spadaniu jest to dość trudny temat. Ciężko wyjaśnić na czym polega technika łapania. Najczęściej każdy zalicza pierwsze loty na highline na lonże i dopiero później uczy się łapania taśmy. Te pierwsze loty są można powiedzieć „najgorsze”. Na zasadzie trzeba je zaliczyć żeby przestać się tak bać i wyjaśnić swojemu mózgowi ze strach, który czujemy jest podświadomy.

 

Nie zawsze taśmę da się złapać ;) fot. Moritz Rm

Nie zawsze taśmę da się złapać 😉 fot. Moritz Rm

 

Jeśli chodzi o łapanie taśmy mi osobiście pomogła rada z forum slacklinowego na www.slackline.com gdzie ktoś napisał: „Aby nauczyć sie łapać taśmę należy podczas utraty kontroli na highline pochylić sie mocno do przodu w kierunku taśmy i lecieć dosłownie prosto na nią rozkładając szeroko ręce i nogi.” Śmiesznie brzmi, ale się sprawdziło 😉

Trzeba tez koniecznie dodać, że każdy ma inna technikę łapania. Niektórzy łapią taśmę bezpośrednio dłońmi, niektórzy łapią „pod pachę” (jest to dość bolesna metoda), inni rozkładają szeroko ręce i nogi i łapią taśmę bardziej ramionami i udami (kończy się to wieloma siniakami).

Dobrym treningiem łapania taśmy są to również waterliny czyli chodzenie po slacku nad wodą. Podczas chodzenia w parku nad trawą przy utracie równowagi automatycznie zeskakujemy na ziemie, bo jest tak najbezpieczniej. Przez to ze na waterlinie grozi nam najwyżej wpadniecie do wody możemy poćwiczyć jak tego uniknąć.

 

Łapanie taśmy jest bardzo ważne jeśli chcemy zacząć przygodę z highline. W przypadku lotu na lonżę:

– Bardziej obciążamy cały system (!),

– Im lot jest większy, tym bardziej niszczy się taśma po której chodzimy,

– Obciążenie na taśmie jest całe skupione wyłącznie w punkcie w którym znajdują się ringi,

– Mamy mniejsze ryzyko kontuzji,

– Dodaje nam to poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie.

 

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

SlackOn! 😀

Autor: SlackOn

Udostępnij ten post na