Motyl highline w Rudawach

„Motyl” highline jest nową wysoką taśmą w Rudawach Janowickich. Został pierwszy raz powieszony 15 września 2013 czyli około roku temu. Highline został niedawno powtórzony w dość urokliwej scenerii.

 

Padając deszcz i tęcza na horyzoncie fot. Marcin Cybulski

Padając deszcz i tęcza na horyzoncie fot. Marcin Cybulski

(Relacjonuje Karolina Lis)

Zawsze z moim chłopakiem Marcinem Cybulskim marzyło nam się powiesić jakiś projekt tylko we dwójkę. Taka wyprawa od razu staje się dużo bardziej osobistym doświadczeniem. Po trzy miesięcznej przerwie od wszelkiego rodzaju aktywności bardzo chciałam wrócić do highlinowania. Uznaliśmy, że krótka taśma „Motyl” mająca około 12 metrów będzie w tym celu idealna. Highline nie jest względnie wysoko nad ziemią, ale znajduje się na wzniesieniu, dzięki czemu możemy poczuć ekspozycję.

Marcin w exposure turn

Marcin w exposure turn do tęczy

 

Bardzo ciekawiło mnie, a zarazem byłam odrobinę zestresowana tym, jak zareaguje na przestrzeń i ekspozycję. Czasami przerwy od highlinowania sprawiają, że highline, który wcześniej pokonaliśmy z łatwością nagle staje się dla nas trudny. Zaczynamy bać się znacznie bardziej. Nie ukrywając – niemal nigdy nie jest tak, że strachu nie czujemy. Zawsze przed wejściem na highline towarzyszy nam choćby odrobina ekscytacji. Jednak, gdy chodzimy dużo, uczymy się coraz lepiej nad tymi emocjami zapanować. W końcu, po dłuższej chwili, udało mi się pokonać taśmę.

Podczas naszej wizyty dookoła krążyły burzowe chmury. Kwestią nie było czy będzie padać, ale raczej, kiedy? Na szczęście było na tyle ciepło, że padający deszcz nie był uciążliwy. Do tego na niebie pojawiła się ogromna tęcza.

 

Tęcza na horyzoncie i nowa motywacja żeby wstać fot. Marcin Cybulski

Tęcza na horyzoncie i nowa motywacja żeby wstać fot. Marcin Cybulski

Przejście Marcina tym razem bez problemu wiele FM

Przejście Marcina tym razem bez problemu wiele FM

 

Historia

Znaleźliśmy to miejsce około roku temu, gdy poszliśmy wspólnie z Łukaszem Motylewskim na rozpoznanie terenu. Okazało się idealne na nowy projekt i postanowiliśmy przyjechać za tydzień i go zrealizować. Z planami jak wiadomo bywa różnie, ale nasza motywacja była tak duża, że nie przeszkadzały nam bardzo kiepskie prognozy pogody. W niedziele 15 września 2013 spotkaliśmy się znów z Łukaszem Motylewskim i Marcinem Cinkiem Korzeniewskim, który do nas dołączył i (trochę ociągając się z początku) wyruszyliśmy z campingu „9-up” na misję.

Marcin "Cinek" Korzeniewski nad "zwierciadełkiem"

Marcin „Cinek” Korzeniewski nad „zwierciadełkiem”

Aby zawiesić stanowisko Marcin wspiął się tradowo Drogą Klasyczną IV na Starościńską Igłę. Po drugiej stronie udało nam się wszystko zawiesić na naturalnej protekcji. Dodatkowo, żeby wspomóc nasz rig na skale, przymocowaliśmy zawiesie za pomocą frienda.

 

Cały stan na naturalnej protekcji fot. Marcin Korzeniewski

Cały stan na naturalnej protekcji fot. Marcin Korzeniewski

Marcin zamontowuje stanowisko na skale fot. Marcin Korzeniewski

Marcin zamontowuje stanowisko na skale fot. Marcin Korzeniewski

Historia nazwy highlina jest krótka – był to pierwszy highline, którego w życiu pokonał Łukasz Motylewski (OW). Dla Łukasza Motylewskiego był to początek nowej historii z wysokimi taśmami. Obecnie jednym z jego większych projektów było powieszenie taśmy na Le Brévent w Alpach.

Marcin Korzeniewski i ja przeszliśmy taśmę w stylu OS FM, a Marcin Cybulski zaliczył OW.

 

Łukasz Motylewski pokonuje swojego pierwszego w życiu highline OW fot. Marcin Korzeniewski

Łukasz Motylewski pokonuje swojego pierwszego w życiu highline fot. Marcin Korzeniewski

 

Pełna galeria z pierwszej wyprawy: Motyl highline (Facebook)

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

SlackOn! 😀

 

Autor: SlackOn

Udostępnij ten post na