Highlinerze zawsze używaj autoasekuracji!

Maciej Borucz apeluje: Highlinerze! Nie rezygnuj z auto asekuracji na wysokości, nawet na pozornie stabilnym gruncie.

(English version below)

Maciej Borucz po upadku z Turni

Maciej Borucz po upadku z Turni

 

Jeszcze niedawno czytając taki apel pomyślałbym: „Przecież jestem całkowicie pewien swojej równowagi, patrzę gdzie stawiam nogi, a doświadczenie nauczyło mnie ostrożności”. Nie wszystko jednak da się przewidzieć. Płaski i pozornie bezpieczny szczyt turni nie jest środowiskiem pozbawionym ukrytych niebezpieczeństw. Nasuwa się myśl, że wszędzie zdarzają się niefortunne wypadki, można równie dobrze przewrócić się na chodniku i uderzyć głową w krawężnik, czy zostać potrąconym przez samochód (prawda Cinek?)… bla bla bla.

Nie popełniaj mojego błędu. W Poniedziałek 20 października spadłem z turni Rogatka w Sokolikach. Jest to jedna z dwóch turni pomiędzy którymi rozciąga się piękna linia o nazwie „Wide Space”. Stałem na półce poniżej szczytu turni, chwyciłem po raz kolejny solidnej klamy w celu wgiełgania się na szczyt. Wypchnąłem się z nóg, szarpnąłem lekko oburącz za chwyt i poczułem jak zaczynam bezwładnie lecieć w tył z kawałem skały który został mi w dłoniach. Leciałem niecałe 15 metrów, w locie uderzyłem barkiem o skałę i zaczęło mnie chaotycznie obracać. Patrząc po obrażeniach uderzyłem w ziemię najprawdopodobniej lewą górną częścią pleców, delikatnie bokiem ciała. Całe szczęście że spadłem na dość stromy stok, wytraciłem w ten sposób sporo energii tocząc się jakieś 10 metrów w dół i zaliczając po drodze kilka głazów. Pełna lista obrażeń przedstawia się następująco:

– Zwichnięcie przednie stawu ramiennego lewego
– Zwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego lewego III st.
– Zerwane więzadło barkowo-obojczykowe
– Złamanie lewego wyrostka poprzecznego kręgu C7 bez przemieszczenia
– Złamanie lewego wyrostka poprzecznego kręgu Th12 bez przemieszczenia
– Szyty łeb i ogólne potłuczenie ciała

Prawdę mówiąc jak na taki upadek jestem świeży jak skowronek. W weekend najprawdopodobniej czeka mnie operacja rekonstrukcji więzadła, choć wszystko zależy od mojego lekarza.

 

poleciałem mniej więcej stąd gdzie stoi Żuku.  fot. Grzegorz Lisowski Nigra-photo

poleciałem mniej więcej stąd gdzie stoi Żuku.
fot. Grzegorz Lisowski
Nigra-photo

 

Wracając do apelu, jest to powszechnie wiadome że highlinerzy w skałach dość luźno podchodzą do tematu autoasekuracji. Nie chcę Wam tutaj matkować i mówić co macie robić, bo przecież jesteście w pełni świadomi swoich działań. Jednak następnym razem jak przyjdzie Wam podjąć decyzję o zaasekurowaniu się bądź nie, przypomnijcie sobie mój przypadek i przemyślcie to jeszcze raz, bo jak to powiadają – „shit happens”.

 

——————————–

ENGLISH:

Highliners!
Don’t ever give up your auto belay when you are up high, even on a steady ground.


Until recently if I was reading such an appeal I would think: „Im perfectly sure of my balance, Im looking where I put my legs, and experience has tought me how to be safe”. Not evererything can be predicted. Safe and seemingly safe peak of a crag is not an enviroment lacking of hidden dangers.

This raises the idea that everywhere unfortunate accidents happen. You well might fall on a sidewalk and hit your head on the curb, or be hit by a car (true, Cinek?) … Blah blah blah

Do not repeat my mistake. On Monday 20th of October I fell off the crag „Rogatka” in Sokoliki Mountains in Poland. This is one of the two crags between which there is a beautiful line called „Wide Space”. I stood on a shelf below the top of the crag, grabbed a solid grip to get to the top. I pushed my legs, I pulled lightly the grip with my both hands and I feel like Im starting to fall back holding grip in my hands. I flew less than 15 meters, during flight I hit the rock with my shoulder and began to chatically rotate. Looking at my injuries, I hit the ground probably with my left upper part of my back.Fortunatelly, I fell on a pretty steep slope so I lost a lot of energy by rolling down and hitting couple of boulders. Full list of injures as it follows:

– Dislocation of the shoulder joint front left
– Dislocation of acromioclavicular joint left III st.
– Broken shoulder blades-clavicular ligament
– Fracture of the left transverse process of C7 vertebra without displacement
– Fracture of the left transverse process of the vertebra Th12 without displacement
– Head sewn and general body injuries

To tell the truth for such a fall Im fresh as a lark. There is a liagament reconstruction surgery waiting for me on the weekend, but it is still up to my doctor’s decision.

Returning to my appeal, it is widely known that highliners get to the auto belay subject pretty „loosely”. I do not want to act like a mother and say what to do because you are fully aware of your actions. However, the next time when you come to decide about auto belaying or not, please remember my accident and think it through again, because like they say „shit happens”.”

 

Śledź wszystkie najnowsze informacje na SlackOn na Facebooku!

Bądź bezpieczny i SlackOn!

Autor: SlackOn

Udostępnij ten post na